W kalendarzu liturgicznym kościoła trwa okres pasyjny, zwany inaczej Wielkim Postem.

Co to jest post, a tym bardziej jak rozumieć Wielki Post? Pościmy z różnych powodów, chcemy być szczuplejsi, zdrowsi, mamy takie zalecenia od lekarza.

A jak rozumiemy post w kontekście religijnym?

Pamiętam, jak w czasie postu, podczas śniadań w pracy, szczególnie w piątki, padały pytania, z czym masz kanapkę? O! Z kiełbasą, szynką, przecież jest Wielki Post. Nie wolno jeść mięsa. Ale dlaczego nie mogę jeść tego, na co mam ochotę w tym okresie? Czy mam przez 40 dni na pokaz wyrzekać się potraw mięsnych, nie korzystać z używek, ponieważ tak się przyjęło, taka jest tradycja? 40 dni postu, a potem? Wracamy do starych przyzwyczajeń z nawiązką, z uwagi na 40 dni zaległości?

W kościele metodystycznym kładzie się nacisk na post jako akt wiary, a nie na głodówkę oczyszczającą organizm. Post nie jest odchudzaniem, nie jest na pokaz.

Wszystko więc rozstrzyga się w naszym umyśle, czyli w intencji, dla której człowiek wierzący pości.

W ks. Izajasza w rozdziale 58. tak jest napisane:

Oto gdy pościcie, kłócicie się i spieracie, i bezlitośnie uderzacie pięścią. Nie pościcie tak, jak się pości, aby został wysłuchany wasz głos w wysokości.
Czy to jest post, w którym mam upodobanie, dzień, w którym człowiek umartwia swoją duszę, że się zwiesza swoją głowę jak sitowie, wkłada wór i kładzie się w popiele? Czy coś takiego nazwiesz postem i dniem miłym Panu?
Lecz to jest post, w którym mam upodobanie: że się rozwiązuje bezprawne więzy, że się zrywa powrozy jarzma, wypuszcza na wolność uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo, że podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz.
Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna i twoje uzdrowienie rychło nastąpi; twoja sprawiedliwość pójdzie przed tobą, a chwała Pańska będzie twoją tylną strażą.
Gdy potem będziesz wołał, Pan cię wysłucha, a gdy będziesz krzyczał o pomoc, odpowie: Oto jestem! Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie,
Gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe”.

Jakże odmienne podejście do postu. Nie ma nic napisane o zakazie jedzenia mięsnych potraw, o umartwianiu się. Położony jest nacisk na postawę wobec drugiego człowieka, na niesienie mu pomocy, nie obmawianie, krytykowanie, ale pomaganie innym. I jaką nam Bóg obiecuje nagrodę: „wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe”. Czyż to nie wspaniałe?

Dobrze, ale ktoś może pomyśleć: tak jest napisane w Starym Testamencie, dawno temu. W porządku, w Nowym Testamencie w Ew. Mateusza w rozdziale 6. tak czytamy:
A gdy pościcie, nie bądźcie smętni jak obłudnicy; szpecą bowiem twarze swoje, aby ludziom pokazać, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają zapłatę swoją.
Ale ty, gdy pościsz, namaść głowę swoją i umyj twarz swoją.
Aby nie ludzie cię widzieli, że pościsz, lecz Ojciec twój, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie”. 

Czyli nie robić tego na zewnątrz, na pokaz, napisane jest dokładnie, aby nie ludzie cię widzieli, że pościsz, lecz Ojciec twój.

Często koncentrujemy się na tym, by nie jeść dużo w trakcie postu. Powinniśmy mniej zwracać uwagę na rzeczy tego świata, a bardziej skoncentrować się na Bogu. Poprzez post postarajmy się pokazać sobie, że traktujemy relację z Bogiem bardzo poważnie. Wynikiem tego będzie nowe spojrzenie na drugiego człowieka. Post nie jest metodą, aby uzyskać od Boga to, czego pragniemy. Post powinien zmieniać nas, nie Boga. Nie jest on sposobem na to, by udawać przed innymi bardziej świętych, niż oni. Post to czas skruchy, ale i radosnej postawy. Post nie jest karą, ale lekiem na odnowienie i pogłębienie relacji ze Stwórcą.

Sposobem na to może być np. ograniczenie chwil spędzanych przed telewizorem, mniej Internetu, zwiększenie czasu przeznaczonego na modlitwę, czytanie Pisma Świętego, kontemplację, rozmowy z drugim człowiekiem, pomaganie mu.

Owocem dobrego postu powinien być pogodny duch i umysł otwarty na bliźniego. Może tak w ciągu tych 40 dni Wielkiego Postu mniej zwracać uwagę, na to co mamy w piątek w kanapce, na talerzu, a zadzwonić i porozmawiać z dawno niesłyszaną osobą przez 40 minut? „…a twój zmierzch będzie jak południe”.

p.o. pastora zboru Wojciech Ostrowski

Komentarze wyłaczone.